WSzpitalu Wojewódzkim i szpitalach miejskich w Sosnowcu odbędą się negocjacje pielęgniarek z kierownictwami placówek. Siostry domagają się podwyżek.
Wiceszefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Iwona Borchulska, przyznała, że dyrekcje sosnowieckich szpitali są otwarte na negocjacje. Jednak - jak dodała - i tak nic z tych rozmów nie wynika.
Iwona Borchulska przypomniała, że w którymś momencie wszyscy dyrektorzy placówek służby zdrowia w Sosnowcu dali duże pieniądze lekarzom. Powiedziała, że w tej chwili kierownictwa szpitali mają problem, bo równie dużo chcą pielęgniarki.
Wiceszefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych podkreśliła, że - w jej opinii - siostry powinny zarabiać dobrze. Jej zdaniem, 3 tysiące złotych to nie jest suma wygórowana, choć - jak przyznała - pielęgniarki zdają sobie sprawę z tego, że na dzień dzisiejszy tych pieniędzy nie ma.
Borchulska dodała, że jeśli szpital już dostaje pieniądze, to idą one na spłatę długów. Jej zdaniem, siostry są na końcu kolejki do funduszy z budżetów placówek i dlatego ich sytuacja jest tak trudna.