Programy partnerskie dotarły do Polski na fali informatyzacji. Wszystko dla wszystkich praktycznie stało się natychmiast dostępne i możliwe do wykorzystania. Mam oczywiście na myśli tych, co mają dostęp do komputera.
Ze względów naturalnych praw rozwojowych społeczeństw, do komputerów dostęp masowy mają przede wszystkim ludzie młodzi, w latach czynnej edukacji. Młodość ma to do siebie, że jest bardzo pomysłowa. Ma też jeszcze jeden walor: potrzebuje – mówiąc Jej językiem – „kasy” - stąd pomysł na programy partnerskie.
Młodość plus pomysłowość plus komputer – to już prawie programy partnerskie. Filozofię tych programów dosyć obrazowo przedstawia w swoim tekście webads.pl, mój rozmówca, a zarazem propagator programów partnerskich.
Ja osobiście przyjmuję tłumaczenie, że na tendencję rozwoju na programy partnerskie ma wpływ prawo „najniższego poziomu energetycznego”. To prawo, które rządzi ludzkością od najdawniejszych lat. Każdy z nas ma w sobie instynkt posiadania i chciałby ciągle mieć więcej, nie koniecznie przy pomocy własnego wysiłku energetycznego. Najlepiej byłoby gdyby inni pracowali na nas,a my tylko chodzilibyśmy do kasy po wypłatę, którą przyniosły programy partnerskie.
